Fobia, paranoja, trzęsą się ręce, spać nie można i ciągle płakać się chce, kurwa.
Co jest najlepsze w pewnego typu treningach psychologicznych?
To, że otwarcie plujesz na wszystko jadem, a reszta ludzi mówi tylko o tym, jak bardzo podziwia twoją niczym nieskrępowaną szczerość.
Powiesz coś miłego o sobie, to powiedzą, że trochę za wysoko siebie cenisz albo jesteś narcyzem.
Powiesz coś niemiłego o sobie, to powiedzą, że użalasz się nad sobą, masz irytująco niskie poczucie własnej wartości albo nawet - jesteś pruderyjny.
Pierdolcie się.
Wyeliminowałam trwające od początku okresu dojrzewania huśtawki nastrojów i teraz jestem bez przerwy smutna, buebuebuebuebue!